Język: pl | en
Logo

Jak sobie radzić z RODO

RODO
Ręczna weryfikacja baz danych, oraz dokumentów tekstowych, także tych w formie papierowej, pod kątem zlokalizowania na nich danych osobowych byłaby niezwykle trudna, oraz czasochłonna. Wystarczy wyobrazić sobie liczbę rekordów administrowanych przez firmy od wielu lat, oraz dynamikę ich przyrostu każdego dnia. Dostosowanie się do wymogów RODO wymaga zatem zatrudnienia dodatkowych osób, wspierających proces wdrażania wytycznych rozporządzenia. Bądź alternatywnie, inwestycji w odpowiednią technologię.

Z pomocą przychodzi automatyzacja, czyli rozwiązania pozwalające na detekcję przeskanowanych plików, pod kątem mogących się tam znajdować rekordów personalnych, jak m.in., imiona i nazwiska, adresy, maile, czy loginy. Problem w tym, iż w dokumentach przechowywanych przez przedsiębiorstwa zwykle nie występują one w ustrukturyzowanych zbiorach, i często należy je wychwycić z plików tekstowych zawierających szereg innych informacji, niebędących danymi osobowymi.

Na rynku są dostępne narzędzia potrafiące wyszukać konkretne frazy, określane jako analizatory składniowe bądź tzw. persery. Niestety, ich funkcjonalność ogranicza się do reagowania na słowa klucze, co powoduje, że firma wcześniej musi wiedzieć jakie dane wrażliwe może posiadać w swoich zbiorach. Co jednak w przypadku, gdy nie jest w stanie tego określić? Rozwiązanie może stanowić inteligentna platforma potrafiąca „czytać" tekst ze zrozumieniem, i rozpoznająca szerszy kontekst w jakim użyto daną frazę. Dzięki złożonej analizie dokumentu, potrafi ona ocenić czy poszczególne wyrazy są danymi osobowymi, i w zależności od kontekstu potraktować np. frazę „poniedziałek" jako dzień tygodnia, nie stanowiący wrażliwej danej, bądź jako nazwisko, automatycznie klasyfikując ten element tekstu jako wrażliwą informację, podlegającą ochronie.

Zobacz również:
źródło: http://www.rp.pl/Firma/311099893-RODO-prawo-do-bycia-zapomnianym-narazi-firmy-na-duze-straty.html

Tematy powiązane